Słoneczne (słonecznikowe) podkładki...
Podkładki, nad których wyglądem się nie zastanawiałam, żadnego wstępnego projektu, tylko nagły błysk żarówki nad głową...jak pomysłowy Dobromir! Wygrzebałam przypadkowo sinoniebieską serwetkę w nierówne groszki, przykleiłam, potem myślałam nad tym co umieścić w centrum. Początkowo na każdej podkładce miał być osobny wzór kwiatowy, potem pomyślałam "może słonecznik?!" Za oknem świeciło słonko to i u mnie w pokoju niech też go troszkę więcej będzie; tym sposobem wybrałam serwetkę, z której zakupu początkowo nie byłam zadowolona (przy mocno rozrzedzonym kleju serwetka szybko pęcznieje i momentalnie się rozrywa). Ale tutaj udało się, prawie nie rozcieńczyłam kleju i wszystko ładnie się przykleiło, bez żadnych załamań :) Wszystko wykończone półmatowym lakierem, jak to zwykle u mnie.
A oto efekt...
