Quillingowe kwiaty w gablotce...
Taki mały obrazek jest miłym drobiazgiem, który można symbolicznie wręczyć w prezencie. Jakiś czas temu zrobiłam kilka takich gablotek dla koleżanek mojej mamuśki :) Każdy inny, bo jakoś nie jestem miłośniczką powielania, po to sama robię, żeby za każdym razem wyszło coś innego, bo to chyba o to w rękodzielnictwie chodzi. Quilling to moje drugie hobby po decoupage. Na początku trzeba trochę się namęczyć, ale potem idzie już szybciutko. Wiadomo trening czyni mistrza. Quillingiem robiłam już kartki, bombki, obrazki i motyle. Zastanawiam się teraz nad czymś powazniejszym. Jeśli wypali konkurs Rękodzieło 2011 (które odbywa się co 2 lata) to może się zgłoszę. Tym czasem jestem w fazie koncepcjonizmu i myślę, myślę, myślę co by tu z papieru skręcić :)
