Wizytownik, mała rzecz, a cieszy...oko
Na początku tego roku zrobiłam sobie wizytownik. No jak miałam go nie zrobić, skoro pod choinkę dostałam piękne papiery do decu? Kasztanki jadalne od razu ucieszyły moje oko i dlatego to własnie je umieściłam na mym wizytowniku. Lakierowania było co niemiara, bo papier gramaturę miał 80. Nie jestem jeszcze do tego przyzwyczajona, bo zawsze wycinałam lub wydzierałam wzory z serwetek, a to było moje pierwsze zetknięcie się z profesjonalnym papierem do tej techniki. Mimo tego, jestem bardzo zadowolona z końcowego efektu :)
