Wiosenne motyle...
Właściwie to motyle zostały zrobione w zeszłym roku i to jakoś w lecie, ale teraz, gdy spoglądam przez okno widzę piękne, błękitne niebo, wieczorem zaczną już śpiewać ptaki i tylko tych motylków brakuje do pełni szczęścia...tak więc postanowiłam je wstawić. A co mi tam... Oba motyle są dosyć duże, co widac na drugim zdjęciu. Są większe od mojej dłoni. Zrobione z papieru, sklejone klejem MAGIC, który jest niezastąpiony w wielu pracach. Dzięki niemu ocaliłam przed wyrzuceniem dwa czajniczki na herbatę. Przykleiłam im utłuczone dziobki :)

