Zagwozdka...
Jakiś czas temu z szufladowych czeluści wygrzebałam stare serwetki. Powiedziałabym, że w stylu vintage, ale są na to za młode :) brakuje im paru lat... Ta z misiami to "pamiątka" z pobytu w szpitalu. Ma około 18 lat i boję się, że wkrótce rozleci mi się w rękach. Ta druga to jednowarstwowa serwetka z grubszego papieru, ma około 20 lat i trzyma się dobrze, nie wiem na jakiej zasadzie drukowany był wzór i nie wiem, jak się zachowa podczas nakładania na nią kleju, mam nadzieję, że się nie zniszczy, bo tylko jedna taka została. Zaczynam się poważnie zastanawiać, do czego jej użyć, nie mam konkretnego pomysłu i nie jestem pewna, czy położyć ją w całości na kwadratową tacę, czy wyciąć ją w kształcie koła i położyć na jakiś talerz lub ozdobić nią okrągłą tarczę zegarową... Może ktoś poratuje mnie podpowiedzią?
